Obozy zimowe 11-15 lat

W odpowiedzi na szereg pytań zadawanych przez rodziców dotyczących wyjazdów ich pociech na letni wypoczynek powstał niniejszy poradnik, zawierający odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. Wszystkie porady zostały oparte na naszym doświadczeniu i wieloletniej praktyce w pracy z dziećmi oraz organizacji wyjazdów..

Pragniemy również przedstawić nasze podejście do organizacji wypoczynku jako organizator, a także pomóc rodzicom i wyjaśnić ewentualne wątpliwości, jakie mogą towarzyszyć rodzicom wysyłającym dzieci na samodzielny wyjazd.

Część informacji może wydać się Państwu zbędna lub oczywista. Należy jednak pamiętać, że w grupie wiekowej 9-15 lat zdarzają się dzieci pierwszy raz wyjeżdżające samodzielnie. Być może rodzice ”doświadczonych podróżników” również znajdą przydatne informacje dotyczące wyjazdu.

 

  • Co i jak zapakować na wyjazd (turnus 8-dniowy)?

    Poniższa poglądowa lista jest dołączana zawsze do Informatora dla Rodziców wysyłanego każdorazowo przed obozem. Ułatwia to rodzicom odpowiednie przygotowanie i wyposażenie dziecka w niezbędne rzeczy, bądź zapobiega zapomnieniu spakowania najistotniejszego wyposażenia, do którego zaliczamy:

    • Ubrania dzienne (spodnie, bluzy, koszulki – w odpowiedniej liczbie).
    • Ubrania na narty (ocieplacz, kombinezon lub spodnie i kurtka na narty, rękawiczki ortalionowe/nieprzemakalne).
    • Ciepłe bluzy (w tym polary, swetry, itp.).
    • Buty zimowe ocieplane oraz wygodne i ciepłe buty na wycieczki.
    • Kurtkę przeciwdeszczową/nieprzemakalną.
    • Kapcie, tenisówki lub klapki ”z piętą” (do poruszania się w ośrodku).
    • Co najmniej dwie czapki oraz dodatkowa para rękawiczek (oprócz narciarskich).
    • Szalik, dodatkowo ewentualnie dopinane kołnierze, itp.
    • Bielizna i skarpetki (w odpowiedniej liczbie, z możliwością zmiany mokrych skarpetek w ciągu dnia).
    • Piżamę lub koszulę nocną.
    • Kąpielówki lub strój kąpielowy (na basen).
    • Co najmniej dwa ręczniki (kąpielowy duży oraz mały).
    • Przybory i środki toaletowe (mydło, szampon, pasta i szczoteczka do zębów).
    • Mały plecak na wycieczki (na prowiant, napój, drobne pamiątki, itp.).
    • Kask narciarski (obowiązkowy), opcjonalnie gogle i spinka na karnet.
    • Ulubiona maskotka / zabawka / gra.

    Kask narciarski i gogle:
    Obecnie został ukończony projekt ustawy o obowiązku posiadania przez dzieci kasków na stoku. Ustawa weszła w życie jeszcze w sezonie zimowym 2011. Także posiadanie przez dziecko swojego kasku jest teraz obowiązkiem i wymagamy, aby rodzice wyposażyli w nie dzieci. Jako organizator zimowych wyjazdów zawsze zalecałem wyposażyć dziecko w kask narciarski. Nie chodzi mi o nieuwagę samego dziecka czy prowokowanie przez nie niebezpiecznych sytuacji lecz obecność na stoku innych ludzi, którzy nie zawsze (delikatnie mówiąc) przejmują się obecnością innych na stoku

    Gogle natomiast polepszają komfort jazdy i szczególnie przy zjazdach ze szczytu chronią oczy od wiatru i śniegu (to oczywiste). Bardzo przydatna jest również spinka na karnet, która bardzo usprawnia kontrolę karnetu, eliminuje potrzebę każdorazowego chowania go do kieszeni i możliwość zgubienia.

    Wszystkie te gadżety są obecnie powszechnie dostępne za niewielkie pieniądze (szczególnie przed sezonem) w sklepach sportowych lub w marketach. My zaś nie zapewniamy takiego sprzętu ze względu na indywidualny charakter takiego wyposażenia.

    Bagaż (walizka na kółkach):
    Odradzam pakowanie dziecka w duży plecak, gdyż jesteśmy cały czas w jednym miejscu (ośrodku) i bagaż jest nam potrzebny wyłącznie na przyjazd i powrót. Zdecydowanie polecam walizkę na kółkach ze względu na łatwość przemieszczania się z nią nawet dziecku np. na dworcu PKP czy na prostych odcinkach prostej powierzchni. Kiedy istnieje potrzeba pokonania schodów lub dziecko ma trudności z przemieszczaniem się z taką walizką, wychowawcy zawsze pomagają w takich sytuacjach. Bagaże do autokaru (z dworca PKP do ośrodka) są układane i wykładane przez kierowcę.

    Jeśli uczestnik, pomimo zapewnionego sprzętu narciarskiego, zabiera swój sprzęt, należy pamiętać o zapakowanie go w odpowiedni pokrowiec lub ochraniacz. Po pierwsze, zarówno PKP jak i inni przewoźnicy regulaminowo wymagają opakowania i zabezpieczenia tego rodzaju sprzętu. Po drugie, odpowiednio zabezpieczony sprzęt będzie łątwiejszy w przenoszeniu go w czasie transportu, jak i ochroni przed uszkodzeniem lub zgubieniem niektórych elementów. W żadnym wypadku nie jest dozwolone zabieranie nart lub butów narciarskich „luzem”.

  • Co zrobić, żeby dziecko przywiozło wszystkie swoje rzeczy?

    Uniwersalną i najprostszą metodą jest podpisanie lub oznaczenie rzeczy dziecka na metkach, wszywkach lub w innym niewidocznym miejscu ubrania. Rzeczy można oznaczyć nazwiskiem, inicjałami, bądź innym znakiem rozpoznawalnym przez dziecko. Sprawa podpisywania rzeczy może wydawać się zabawna, ale obecnie bardzo często zdarza się że na jednym turnusie kilkanaście osób ma bardzo podobne lub wręcz identyczne koszulki, spodnie, buty czy nawet gogle i kaski narciarskie.

    Oczywiście samo pakowanie jak i wybór rzeczy na wyjazd warto przeprowadzić razem z wyjeżdżającym dzieckiem. Często część wyposażenia i ubrań kupowana jest przed wyjazdem i mogą one nie być znane młodemu człowiekowi. Wspólne pakowanie pozwoli na pewno uniknąć sytuacji posiadania przez dziecko rzeczy, w których na przykład nie lubi chodzić, pozwala mu także poznać rzeczy jakie ze sobą zabiera. Dla ułatwienia, można napisać listę spakowanych rzeczy i dołączyć do bagażu. Warto dołączyć też dwie lub trzy torby foliowe z przeznaczeniem na brudne ubrania.

  • Sprzęt narciarski/snowboardowy.

    Każdemu uczestnikowi zapewniamy sprzęt narciarski/snowboardowy – w zależności od profilu, na który dana osoba została zapisana. Turnusy w Sudetach mają zapewniony sprzęt na miejscu na terenie ośrodka, gdzie znajduje się też wypożyczalnia. Turnusy w Tatrach, Beskidach i innych miejscach korzystają z pobliskiej wypożyczalni (zazwyczaj znajdującej się na sąsiadujących posesjach).

    Obecnie powszechne w użyciu są narty carvingowe, takie też zapewniamy, prowadzimy na nich naukę i zajęcia. Do kompletu zapewniamy też buty narciarskie. Z kijków z zasady rezygnujemy, bo przy nauce i jeździe na wspomnianych nartach nie są nam potrzebne. W przypadku sprzętu snowboardowego zapewniamy komplet: deskę z wiązaniami oraz buty snowboardowe.

    Sprzęt jest dobierany dla każdego dziecka indywidualnie przez przeszkolone osoby. Bardzo ważne jest wypełnienie w karcie kwalifikacyjnej uczestnika wzrostu i wagi dziecka. Cały komplet wyposażenia narciarskiego/snowboardowego jest regulowany i ustawiany indywidualnie do tych parametrów – np. często zdarza się że młody człowiek nie pamięta ile waży (najistotniejsze oczywiście przy regulacji wiązań w nartach).

    W przypadku mokrych butów narciarskich kadra pilnuje żeby zostały wysuszone i gotowe do użytku na następnych zajęciach na stoku.

  • Lekarstwa i kwestie zdrowotne.

    Dziecko na stałe przyjmujące jakiekolwiek leki lub mające częste dolegliwości na jakimś tle, powinno mieć to wyraźne zaznaczone w karcie kwalifikacyjnej uczestnika. Leki prosimy spakować osobno, opisać sposób ich dawkowania i przekazać kierownikowi zbiórki. Ewentualnie leki spakować dziecku do walizki do przekazania wychowawcy na miejscu. Takie leki są przechowywane u wychowawcy i wydawane wg sposobu dawkowania dołączonego do leków.

    Ważną kwestią jest, aby w pokoju młody człowiek nie miał przy sobie leków ze względu na inne dzieci, które mogłyby potraktować leki, na przykład jako witaminy czy cukierki i przez nieuwagę poczęstować się. Również innego typu leki w jakie są wyposażane dzieci ”na wszelki wypadek” powinny być pod kontrolą wychowawcy. Nie dopuszczalne jest gdy wychowawca widząc, że dziecko zaczyna chorować pyta się o jego samopoczucie i uzyskuje informację, że ”już nic się nie dzieje”, bo dziecko właśnie samo zażyło leki jakie miało przy sobie. Szczęście gdy jest to aspiryna, gorzej jak silniejsze leki przeciwgorączkowe (często nie przeznaczone nawet dla dzieci) lub leki na receptę. Jakakolwiek reakcja i właściwa diagnoza przez pielęgniarkę lub lekarza może już być utrudniona lub niemożliwa przez kolejnych kilka godzin.

    Warto uczulić swoją pociechę, że w przypadku złego samopoczucia i w kwestiach zdrowotnych zawsze powinno zwracać się do swojego wychowawcy, który podejmie odpowiednie działania. Drobne dolegliwości staramy się zwalczać tradycyjnymi metodami na przykład herbata z miodem, herbata miętowa, kisiel, dieta. Współpracujemy z właścicielami ośrodków, którzy zawsze są do naszej dyspozycji i bez względu na godzinę udostępniają nam potrzebne zaplecze.

    W cenie wyjazdu wliczone są podstawowe lekarstwa, które posiadamy na stałe w naszej apteczce. Mając na uwadze różne odmiany leków posiadamy wiele rodzajów zbliżonych medykamentów. Pielęgniarka zawsze posiada szeroki wybór leków, weryfikując je z kartą kwalifikacyjną uczestnika wybiera najlepszy. Tu ponownie przypominam o dokładnym wypełnieniu karty kwalifikacyjnej (rubryka podawanych leków przy najczęstszych dolegliwościach). W przypadku potrzeby zakupu drogich medykamentów podczas trwania obozu, kierownik danego wyjazdu skontaktuje się z Państwem.

    W zależności od ośrodka i miejsca wyjazdu opieka medyczna zapewniona jest na kilka sposobów. W części placówek opieka pielęgniarki jest zapewniona przez całą dobę na miejscu wraz z lekarzem dyżurującym codziennie o określonych godzinach. W innych ośrodkach przez całą dobę do naszej dyspozycji jest pielęgniarka, zaś lekarz zapewniany jest w razie potrzeby. Część ośrodków zapewnia nam kontakt z pielęgniarką, która przyjeżdża na każde nasze wezwanie jak również odwiedza nas, żeby zobaczyć i skontrolować stan zdrowia młodych podróżników. W razie poważniejszych dolegliwości korzystamy z przychodni w pobliskiej miejscowości, a kierownicy wyjazdów posiadają służbowe samochody do zabezpieczenia odpowiedniej pomocy.

  • Telefony komórkowe, konsole do gier, odtwarzacze muzyki, aparaty fotograficzne i inna wartościowa elektronika.

    Oczywiście nie możemy zabronić posiadania tych przedmiotów przez dzieci, ale zdecydowanie odradzamy ich zabieranie na wyjazd. Kwestię telefonów komórkowych wyjaśniam w dziale ”Kontakt z dzieckiem”.

    Wszelkiego rodzaju gry elektroniczne i konsole do gier w bardzo negatywny sposób mogą wpłynąć na organizację czasu samego posiadacza, jak i całego pokoju lub nawet większej części grupy. Podstawowym problemem jest to, że sama gra odciąga od rówieśników (dziecko pochłonięte grą przestaje rozmawiać z kolegami, chodzić i integrować się z resztą uczestników). Z czasem dochodzi nerwowość, niekiedy wręcz obraza na wychowawcę, który nalega i stara się zachęcić dziecko do uczestnictwa we wspólnych zabawach. Następnie przechodzi dziecku chęć do zajęć programowych ”bo już dwa dni byłem na plaży, dyskoteka już raz była, a w wyścigach na konsoli właśnie zdobyłem nowy poziom i są nowe plansze”. Na naszych wyjazdach oczywiście jest czas na odpoczynek i dzieci nawet wtedy mają jakieś zajęcie, które nie pozwala na nudę. Konsola do gier na takim wyjeździe to moim zdaniem najgorsze rozwiązanie na ”ciszę poobiednią”.

    Pamiętać należy, że jest to często sprzęt znacznej wartości, za który nie odpowiadamy. Nie zdarzyła nam się nigdy na naszych wyjazdach kradzież takich przedmiotów. Bardzo często natomiast zdarza się zapodzianie takiego przedmiotu, gdyż nie zawsze dziecko potrafi zadbać o wszystkie swoje rzeczy. I tu powraca kwestia nerwów (a czasem nawet płaczu) związanych z sytuacją. Przedmioty zawsze się znajdują w rozmaitych miejscach, ale wszystko odbywa się kosztem dezintegracji zajęć i czasu marnowanego na poszukiwania zguby.

    Aparaty fotograficzne, odtwarzacze muzyki nie są tak ”destrukcyjne” jak konsole do gier. Na większości naszych wyjazdów dysponujemy aparatami fotograficznymi i na koniec wyjazdu każdy uczestnik dostaje pamiątkową płytę CD ze zdjęciami. Zarówno aparaty fotograficzne jak i odtwarzacze muzyki nie powinny być zabierane przez dzieci na stok narciarski – z uwagi na ryzyko zgubienia, a odnalezienie takiego przedmiotu na stoku jest wręcz niemożliwe. Kategorycznie zabraniamy słuchania muzyki na odtwarzaczach w czasie jazdy na nartach i zajęciach na stoku – kwestia bezpieczeństwa i skutków takiej praktyki mam nadzieję są oczywiste.

  • Kieszonkowe.

    Jeśli obawiają się Państwo zgubienia, bądź niewłaściwego gospodarowania pieniędzmi powierzonymi dzieciom na wyjazd, najlepszym sposobem jest ich przekazanie wychowawcy na zbiórce. Oczywiście nic nie zastąpi rozmowy rodziców z dzieckiem przed wyjazdem na temat gospodarowania pieniędzmi. Przekazywane pieniądze najlepiej spakować do koperty, którą należy podpisać imieniem i nazwiskiem uczestnika wyjazdu oraz wpisać przekazywaną kwotę. Dla ułatwienia można też rozpisać dzienny budżet i ewentualnie przeznaczenie kieszonkowego. Przykład podpisanej koperty może wyglądać następująco:

    Jan Kowalski
    150 zł + 50 zł awaryjnie = 200 zł
    10 zł dziennie, 20 zł w czasie wycieczek

    Trudno jest określić konkretną kwotę jaką należałoby przekazać dziecku na drobne wydatki. Kieszonkowe najczęściej wydawane jest przez dzieci na zakup słodyczy, napoi jak również na pamiątki i drobne zabawki. Opiekun zawsze ma na oku co jego wychowanek kupuje i często stara się doradzić lub odradzić zakup rzeczy zbędnych lub nieprzydatnych. Jednak zawsze i tak młody człowiek sam podejmuje decyzje o zakupie. Kadra pilnuje również aby dzieci nie były oszukiwane przez sprzedawców np. przy wydawaniu reszty – niestety takie praktyki miały miejsce, szczególnie nad morzem. Poza wycieczkami na co dzień dzieci mogą korzystać ze sklepiku na terenie ośrodka (zazwyczaj takowy jest) kupując drobne słodycze lub napoje, więc nie będą potrzebne wygórowane kwoty.

    Kwestia karnetów narciarskich również wygląda zróżnicowanie. Wszystko jest uzależnione od stopnia zaawansowania w jeździe na nartach lub snowboardzie oraz miejsca wyjazdu. Orientacyjne kwoty, jakie należy przeznaczyć na karnety podane są zawsze w ofercie danego wyjazdu.

    Gdy na koniec wyjazdu zostają pieniądze, są one zwracane po uzgodnieniu z rodzicami lub rodzicom na zbiórce powrotnej. Istotną sprawą jest przekazanie w kopercie rozmienionej kwoty (np. w banknotach 10 zł i 20 zł), co ułatwia wydawanie kieszonkowego, nie zawsze jest bowiem możliwość rozmienienia pieniędzy, tym bardziej jeśli większość dzieci posiada same duże nominały.

    Na spotkaniu z dziećmi pierwszego dnia kierownik obozu zawsze informuje uczestników jakie rzeczy nabywane przez nich muszą zostać oddane wychowawcom do depozytu. Są to takie rzeczy jak:

    • wszelkiego rodzaju urządzenia miotające (np. pistolety, łuki, kusze, proce, itp.),
    • broń biała (scyzoryki, noże, kastety, itp.),
    • zapałki, zapalniczki, petardy.
    • inne przedmioty mogące zagrażać lub negatywnie wpływać na otoczenie.

    Kierujemy się tu bezpieczeństwem nie tylko samych młodych ludzi kupujących takie przedmioty, ale również dobrem i bezpieczeństwem innych uczestników wyjazdu. Zdeponowane przedmioty są oddawane w dniu wyjazdu lub bezpośrednio rodzicom na zbiórce powrotnej.

    Częstym źródłem nieporozumień i niepotrzebnych napięć między dziećmi jest handel słodyczami lub pamiątkami między nimi. Zakazujemy więc tego typu praktyk.

    Kontrolujemy również zakup i spożywanie słodyczy w szczególności przed posiłkami. Zdarza się czasem, że właśnie słodycze zastępują prawie całkowicie normalne posiłki w ciągu dnia. Jak wiadomo na krótką metę, gdyż taka praktyka prawie zawsze kończy się dolegliwościami z układem pokarmowym. Często kontaktujemy się również w takich sytuacjach z rodzicami w celu uzgodnienia wydawania słodkości, gdyż większość łakoci (zamienników posiłków w pierwszych dniach) jest przywożona z domu. Ważne, że zawsze potrafimy dojść do porozumienia, dziecko je normalne posiłki, a słodycze traktuje jako przekąskę.

    W czasie wszystkich wyjazdów zabraniamy kupowania i przede wszystkim spożywania napojów energetycznych zawierających w składzie taurynę i kofeinę. Po pierwsze na każdym takim napoju jest zamieszczana informacja, iż jest przeznaczony dla osób pełnoletnich. Po drugie przez swój skład mają negatywny wpływ na organizm dziecka. Po trzecie napoje takie nienaturalnie dostarczają energii na krótki czas i są zazwyczaj spożywane przez dzieci na wieczór. Negatywnie wpływa to na sen zarówno dziecka jak i innych budzonych przez nie uczestników. Rano takiemu młodemu człowiekowi (lub grupce) tym bardziej chce się spać – bo w nocy w ogóle nie dało się zasnąć. Dzieci takie stają się marudne, przechodzi im ochota na wszelkiego rodzaju zajęcia, wszystko to razem może prowadzić do dezorganizacji planów grupy lub ich znacznego opóźnienia.

    Zdarzają się tłumaczenia (czasem nawet rodziców), iż dziecko pod wieczór jest zmęczone i odrobina takiego napoju pozwoli mu odżyć. Tu pragnę napisać, że po aktywnie spędzonym dniu na świeżym powietrzu oraz wszystkich zajęciach naturalnym jest, że wieczorem dziecko jest zmęczone. A więc również w naturalny sposób chcielibyśmy zachować ten rytm i nie ma absolutnie potrzeby wydłużania aktywności młodych ludzi. Pozostawmy więc noc na odpoczynek, sen i nabieranie sił na kolejny dzień.

  • Kontakt z dzieckiem.

    Przed wyjazdem drogą mailową rozsyłany jest Informator dla Rodziców dzieci wyjeżdżających na obozy. Zawsze podajemy numery telefonów komórkowych do wychowawców i kierownika wyjazdu.

    Bardzo dobrym rozwiązaniem jest kontakt z dzieckiem przez telefon wychowawcy. Rodzic dzwoniąc do wychowawcy może porozmawiać z opiekunem ich pociechy. Dobry kontakt między wychowawcą a Państwem to też bardzo ważna kwestia. Tą drogą również opiekun lepiej może poznać potrzeby konkretnego dziecka, a często uzyskać informacje jakich nie sposób uzyskać w inny sposób. Zawsze można zapytać samego wychowawcę o zachowanie i samopoczucie Państwa pociechy. Wychowawca również chętnie przekaże telefon dziecku, które będzie mogło odejść na bok i swobodnie porozmawiać. Jeśli dziecko chce skontaktować się z rodzicem, wychowawca ”puszcza sygnał” rodzicowi, który oddzwania i ma pewność, że w danej chwili ich dziecko ma możliwość rozmowy.

    Może zdarzyć się, że wychowawca nie odbiera telefonu. Nie ma potrzeby się zamartwiać, gdyż wychowawcy akurat mogą przeprowadzać zajęcia lub być z grupą na plaży lub wycieczce, a w ferworze zabawy i dziecięcego gwaru nie zawsze dzwonek telefonu jest słyszany. Również dziecko, ewentualnie posiadające swój telefon, również może go nie odbierać – często odradzamy dzieciom zabieranie telefonów na wycieczki, piesze wyjścia w teren, czy na plażę (a więc przez większość dnia). Tym bardziej poniższe informacje mają swoje uzasadnienie.

    Odradzam wyposażanie dziecka w telefon komórkowy, jako przedmiot często zbędny i służący do rozmaitych innych celów niż powinien. Pomimo, że artykuł dotyczy dzieci w wieku 9-14 lat (czyli średnich i starszych) to nie oznacza, że potrafią korzystać one prawidłowo z telefonów komórkowych. Poniżej przedstawiam podstawowe negatywne skutki jakie mogą wynikać z posiadania przez dziecko telefonu komórkowego:

    • Zagubienie, zgubienie, kradzież. Zdarza się, że młody człowiek, nawet poruszając się po terenie ośrodka potrafi zapomnieć gdzie zostawił swój telefon. To jeszcze nic strasznego, bo zguba zawsze się znajdzie, ale przy tym samo dziecko przeżywa stres (a czasem też płacze) jak i poszukiwania odbywają się kosztem zajęć bądź innych planów grupy. Problemem jest, gdy dziecko nie posłucha rady wychowawcy i notorycznie zabiera telefon na piesze wycieczki oraz na plażę. Przy dużej ilości piasku i dużym terenie w razie zgubienia telefonu jego odnalezienie graniczy z cudem. Również może się zdarzyć pozostawienie telefonu na wycieczce np. w bufecie lub hali sportowej (basenowej), zwiedzanym obiekcie lub nawet na miejskiej ławce, gdzie również odnalezienie zguby może okazać się niemożliwe. Warto też wspomnieć, że w razie zgubienia telefonu przez dziecko wychowawcy jak i nasze biuro nie ponosi odpowiedzialności.
    • Częste telefony dziecka. Bywa, że dziecko mając telefon zaczyna w każdej wolnej chwili dzwonić do rodziców. Problem zaczyna się, gdy mijają np. 2 dni i (co jest całkowicie naturalne) dziecko zaczyna tęsknić. Wtedy telefony do i od rodziców dosłownie co 15 minut mają skutek odwrotny, dziecko jeszcze bardziej przeżywa tęsknotę, izoluje się od rówieśników (bo przy kolegach/koleżankach nie wypada płakać). Wychowawcy zawsze dostrzegą tęsknotę dziecka i są w stanie szybko temu zaradzić. Gdy tylko dziecko uda się wciągnąć w zajęcia i życie obozu, dziecko przestaje dzwonić. Często jednak rodzina dalej dzwoni do dziecka kilka razy wieczorem, żeby upewnić się czy wszystko w porządku i problem zaczyna się od nowa. Należy pamiętać, że dziecko zadzwoni nawet z błahostką (np. ”kolega przewiesił mój ręcznik”) i będzie dramatyzować, ale prawie nigdy nie zadzwoni jak dzieje się dobrze i dobrze się bawi. W rozdziale ”Emocjonalne przygotowanie dziecka na wyjazd” poruszę jeszcze temat tęsknoty i smutku u młodego podróżnika i jak ewentualnie rozwiązać problem kontaktu.
    • Odbieranie i telefonowanie w nieodpowiednich sytuacjach. Pamiętajmy, że posiadacz telefonu cały czas jest uczestnikiem obozu. Zdarzają się sytuacje kiedy to telefon po prostu przeszkadza np. przez odbieranie lub telefonowanie w czasie posiłku lub po 22:00 (kiedy to budzi się cały pokój), przerywanie lub dezorganizowanie zajęć, gier, konkursów (odbieranie telefonów często eliminuje dziecko z zabawy lub z zajęć w grupie). Czasem sytuacje w jakich telefon jest używany są niebezpieczne lub nawet zagrażające życiu młodego posiadacza telefonu. Przykładowo można do nich zaliczyć (uwaga! takie sytuacje na prawdę miały miejsce!) odbieranie lub próba telefonowania przy przechodzeniu przez ulicę lub podczas poruszania się po jezdni.
    • Nieplanowane koszty na rachunku za telefon. Dzieci często nie posiadając limitów na swoich telefonach nie są świadome rzeczywistych kosztów ich użytkowania. Może zdarzyć się ściąganie przez młodego użytkownika telefonu plików graficznych, muzyki lub gier na telefon, co zawsze wiąże się ze sporym kosztem. Tu poruszę też kwestię dzwonienia dla dowcipu na losowo wybrane numery (lub numery alarmowe bez uzasadnionej potrzeby), co nie tylko naraża na dodatkowe koszty ale może narazić na różne nieprzyjemności.
    • Nieodpowiednia zawartość telefonu. Obecnie telefony oferują szereg innych funkcji m.in. słuchanie muzyki, oglądanie zdjęć, filmów itp. Coraz częściej zdarza się, że dzieci w swoich telefonach przywożą pełen wachlarz rozrywkowej zawartości. Niestety zdarzało się, że zawartość telefonów komórkowych dzieci była (napiszę delikatnie) mocno niedozwolona poniżej 18-tego roku życia. Kiedy taka zawartość telefonu jest pokazywana lub w jakikolwiek sposób udostępniana innych uczestnikom wyjazdu spotyka się to z natychmiastową reakcją kadry. Dzieci zawsze wskażą osobę/posiadacza, od której otrzymały tego rodzaju ”nowości”, a każdy uczestnik ma prawo do ochrony przed takimi treściami. W opisywanej grupie wiekowej na pewno nie ma osób pełnoletnich i kwestia ewentualnego posiadania/przywiezienia przez uczestnika materiałów o takiej treści jest niedopuszczalna.

    Zdarza się niejednokrotnie, że w porozumieniu z rodzicami (często z ich inicjatywy), telefon jest deponowany u wychowawcy i wydawany tylko na czas kontaktu z dzieckiem.

    Jeśli mimo wszystko decydują się Państwo, aby wasze dziecko zabrało ze sobą telefon komórkowy, proszę przeprowadźcie z nim rozmowę w kwestii właściwego korzystania z tego urządzenia z uwzględnieniem wyżej poruszonych zagadnień. Najistotniejsze kwestie przypominam:

    • Nie wykorzystujemy telefonu do robienia dowcipów i nie dzwonimy na numery nieznane w celu zabawy lub ubliżania rozmówcom. To samo dotyczy sms-ów. Nie dzwonimy bez potrzeby na numery alarmowe, warto wiedzieć o konsekwencjach takich ‚zabaw’.
    • Nie puszczamy głośnych melodyjek i muzyki, w trakcie zajęć jak i w pokoju, dokuczając innym współlokatorom, szczególnie w czasie ciszy nocnej.
    • Nie robimy za pomocą telefonu zdjęć i filmów innym osobom bez ich zgody i wiedzy lub w nieodpowiednich sytuacjach.

    Być może zbyt obszernie rozpisałem się w temacie telefonów komórkowych. Moim zdaniem są one zbędne, mogą przysporzyć nawet samemu dziecku więcej problemów, czasem mogą być nawet niebezpieczne.

  • Emocjonalne przygotowanie dziecka na wyjazd.

    Przed wyjazdem warto razem z dzieckiem przeanalizować ofertę wyjazdu. Często udostępniamy zdjęcia z wcześniejszych wyjazdów, gdzie można zapoznać się z miejscami i poszczególnymi elementami programu. Zdarza się nawet, że samo dziecko przejmuje inicjatywę i zaciekawione programem zapoznaje z nim Rodziców.

    Warto wspomnieć, że samo dziecko też powinno chcieć wyjechać. Zdarzało się bowiem, że dziecko bardzo ciężko radziło sobie na wyjeździe, argumentując to tym, iż wcale nie chciało wyjechać. Przyczyny takiego stanu mogą być rozmaite i nie będę się w nie zagłębiał.

    Czasem młody człowiek bardzo chce wyjechać, ale obawia się rozstania z Rodzicami (szczególnie przy pierwszym w swoim życiu takim wyjeździe). Jest to całkiem naturalne i jak najbardziej normalne. Warto przekazać wtedy jak najwięcej optymizmu i wiary we własne siły dziecka. Jeśli sami wyjeżdżali kiedyś Państwo na kolonie, obozy lub zimowiska, warto przekazać swoje pozytywne wspomnienia – nie ma większego autorytetu i lepszego przykładu jak Rodzic.

    Młody podróżnik na wyjeździe nigdy nie jest sam. Warto wytłumaczyć dziecku, że zawsze jest osoba, do której może się zwrócić z każdym, nawet najdrobniejszym problemem – tą osobą jest jego wychowawca. Niezależnie z jaką sprawą dziecko przyjdzie do swojego opiekuna, zawsze może liczyć na zrozumienie i pomoc. Często sam wychowawca widząc, że młodemu człowiekowi jest smutno potrafi temu szybko zaradzić.

    Dlatego bardzo ważne jest odpowiednie wypełnienie karty kwalifikacyjnej uczestnika. Jest tam również rubryka pozwalająca wpisać uwagi o dziecku, które pomogą zapewnić Waszym pociechom jeszcze lepszą opiekę wychowawcy. W razie potrzeby, zawsze wychowawca pozostaje do Państwa dyspozycji. Nawet gdy dziecko na początku wyjazdu obawia się przyjść ze swoim problemem do wychowawcy, zawsze pozostajemy w kontakcie. Przy kontakcie z dzieckiem warto przekonać też, aby samo powiedziało wychowawcy co go trapi lub skontaktować się z opiekunem. Młody człowiek musi mieć świadomość, że nawet w środku nocy (np. jak boli go brzuch czy zatęskni), może przyjść, obudzić wychowawcę i liczyć na jego pomoc.

    Rodzicom mającym do przekazania więcej istotnych informacji dotyczących ich pociechy polecam napisaniu listu „Do Wychowawcy” i dołączeniu np. do koperty z kieszonkowym. Osobiście spotkałem się z takimi praktykami ze strony Rodziców i muszę przyznać, że nie tylko taka forma była bardzo przydatna i pozwalała przekazać wszystkie istotne informacje jakie ‚uleciały’ na zbiórce, to były bardzo miłe dla mnie samego jako wychowawcy. 🙂

    Wychowawcy na naszych wyjazdach nie tylko przeprowadzają zajęcia programowe, organizują czas dzieciom w grupach, opiekują się Państwa dziećmi, pilnują godzin posiłków, jak i tego, aby zawsze były właściwie ubrane. Są to ludzie, od których dzieci mogą uzyskać pomoc, zrozumienie jak i mieć w nich oparcie starszego przyjaciela.

    Przed wyjazdem warto pamiętać, aby za bardzo nie uświadamiać dziecku jak bardzo będziecie za nim tęsknić, że będzie Wam ciężko, itp. Bardzo łatwo ‚przelać’ bowiem taką tęsknotę na młodego człowieka.

    Tu powraca temat sposobu kontaktu z dzieckiem. Niezależnie od sposobu kontaktu, czy będzie to poprzez telefon wychowawcy czy telefon dziecka, najlepiej dzwonić jest w godzinach porannych lub godzinach popołudniowych po obiedzie. Warto przed wyjazdem ustalić z dzieckiem sposób lub nawet godzinę takiego kontaktu. W miarę upływu czasu można na przykład zmniejszać częstotliwość telefonowania, a po powrocie na pewno dziecko będzie jeszcze bardziej dumne z siebie i swojej samodzielności. Ewentualnie warto też uczulić szersze grono rodziny (babcie, dziadków, ciocie, wujków, itd.) o negatywnych skutkach częstych telefonów.

    Zdarzyło się bowiem, że dziecko rozmawiało przez telefon przez 2,5 godziny, po kolei z kolejnymi członkami rodziny, którzy coraz bardziej powtarzali jak bardzo za nim tęsknią. Efekt był taki, że przy czwartym członku rodziny dziecko już płakało. A to dopiero po pierwszej godzinie. Dodatkowo cała sytuacja rozgrywała się od godziny 21:00 do… 23:30. Pomijam fakt, że inne osoby w pokoju nie mogły zasnąć, to również zaczęły odczuwać tęsknotę, a cisza nocna dawno już trwała. To była pamiętna noc. Dlatego odradzam telefonowanie wieczorem (a tym bardziej w nocy – choćby ze względu na innych uczestników wyjazdu). I tu przytoczę zdanie, jakie zawsze powtarzam na spotkaniach z Rodzicami: „Wieczorne/nocne telefony do dzieci negatywnie wpływają na ich zasypianie i ich sen”. I na tym zakończmy temat właściwej pory na telefony. 🙂

  • Zbiórka i odjazd na obóz zimowy.

    Zazwyczaj zbiórka i wyjazd są ustalane w taki sposób, aby pożegnanie i wyjazd nie przeciągały się w czasie. Zbyt długie pożegnania też nie służą samemu dziecku. W pierwszych chwilach nie raz pojawia się łezka w oku młodego człowieka (szczególnie tych pierwszy raz wyjeżdżających), lecz wychowawcy potrafią szybko sprawić, że uśmiech ponownie wraca na buzię dziecka.

    Często bywa, że duża liczba informacji przekazywanych na szybko przed odjazdem umyka wychowawcom. Dzieję się tak m.in. dlatego, że od momentu przekazania nam dzieci to one i ich bezpieczeństwo są dla nas najważniejsze. Dlatego ponownie zwracam Państwu uwagę na zawarcie wszystkich informacji w Karcie Kwalifikacyjnej Uczestnika lub dołączenie kartki / listu do wychowawcy (więcej na ten temat w dziale „Emocjonalne przygotowanie dziecka na wyjazd”).

    Prowiant na drogę to również istotna sprawa. Emocje związane z wyjazdem jakie dziecko przeżywa powodują, że duża liczba kanapek i tak nie jest spożywana. Zazwyczaj młody człowiek zjada najwyżej połowę z tego co Rodzice dadzą mu na drogę. Nie zjedzone kanapki po przyjeździe są zbierane i utylizowane ze względów nieprzydatności do spożycia po kilkunastu godzinach. Nie przesadzajcie też Państwo ze słodyczami – pewna ilość jest wskazana, zbyt duża powoduje, że dziecko nie tknie kanapek, znacznie bardziej pożywnych i właściwych. Również ważne jest, żeby nie przesadzić z napojami gazowanymi, gdyż po ich spożyciu w układzie pokarmowym młodego człowieka tworzy się ‘mieszanka wybuchowa’. Tak więc, dwie lub trzy kanapki, trzy owoce, dwa batoniki, parę cukierków i napoje w zupełności wystarczą. Po przyjeździe do ośrodka zawsze czeka na nas posiłek, nie będzie potrzeby dojadania prowiantem z podróży.

    Podróż PKP – przejazd zawsze jest rezerwowany na grupę lub danych uczestników z wyznaczonymi miejsacmi. Dzieci w pociągu poruszają się w obrębie swoich przedziałów i swojej grupy, zaś wyjścia do toalety odbywają się zawsze pod nadzorem opiekuna. Swoboda w poruszaniu się między przedziałami jak i swobodny kontakt z opiekunami pozwala odbyć podróż ‘szybciej’ i przyjemniej.

    Podróż autokarem lub busem – w zależności od liczby uczestników. Zazwyczaj odbywa się z dworca bezpośrednio do ośrodka. Czasem również miasto gdzie zmieniamy środek transportu z PKP na transport drogowy jest miastem zbiórki dla innych. Wtedy grupy kontynuują podróż razem. Niektóre turnusy mogą się odbyć również transportem autokarowym w całości. Przewoźnicy autokarowi, z którymi podpisujemy umowy jeżdżą z nami już nie pierwszy raz. Znając podejście i ich profesjonalizm wiemy, że przestrzegają obowiązujących przepisów i nie zdarzają się sytuacje tzw. ‘naginania’ czasu pracy kierowcy czy inne nieprawidłowości. Zazwyczaj sami (lub również Rodzice) zgłaszają wyjazd na policji i pojazdy przed jazdą z nami są kontrolowane. Postoje i przerwy podczas przejazdu są dopasowywane do potrzeb dzieci.

  • Przykładowy rozkład dnia dla dzieci średnich (wiek 11-15 lat).

    Zazwyczaj pobudka jest pół godziny przed śniadaniem. Dzieci po krótkiej toalecie porannej ubierają się. Zdarza się, że wychowawca podpowie co należy ubrać, gdyż wybór młodych ludzi często pozostawia wiele do życzenia. 🙂 Następnie grupa schodzi z wychowawcą na śniadanie do stołówki znajdującej się (w zależności od ośrodka) w budynku lub na jego terenie. Grupa ma swoje miejsca przy stolikach i dzieci na stałe siedzą na swoich miejscach. Wychowawca siedzi pomiędzy dziećmi lub w ich pobliżu mając na wszystko oko. Zdarza się, że trzeba jeszcze pomóc lub ukierunkować młodego człowieka co można zjeść.

    Po śniadaniu wszyscy mają czas na małe porządki. Każdy uczestnik ma obowiązek dbać o należyty ład i porządek w swoich rzeczach jak i w swoim otoczeniu (szafka, łóżko). Zupełnie inaczej wybiera się ubrania ze złożonego stosu, rzeczy uporządkowane nie gubią się a wieczorem można wejść do nie rozgrzebanego łóżka. Sprawa oczywista. Dbamy, aby dzieci same zajmowały się swoimi rzeczami – uczą się funkcjonować w grupie i dbałości o swoje rzeczy. Zazwyczaj nie ma z tym większego problemu, a wychowawca pomaga pokazać lub czasem nauczyć pewnych nawyków (np. segregowania brudnych ubrań, składania ich, ścielenia łóżka, itp.) Często również wprowadzamy tzw. ‘konkurs czystości’, co dodatkowo motywuje dzieci to porządków. Kwestia porządków w łazienkach i odkurzanie to już kwestia personelu sprzątającego.

    Następnym etapem jest przygotowanie do zajęć programowych. Większość poranków będą stanowić zajęcia na stoku. W takim wypadku wychowawca ogłasza jaki strój obowiązuje na daną chwilę. Przed wyjściem sprawdzamy ubiór każdego uczestnika, tak by jak najlepiej spędzić czas na stoku. Nie ma mowy o wyjściu bez czapki, rękawic, itp. Uważamy, że lepiej dopilnować aby dziecko dobrze się ubrało, niż później miałoby chorować. W przypadku wycieczek ubiór również jest dostosowywany do warunków i rodzaju wycieczki.

    Po powrocie z zajęć przedpołudniowych, wychowawcy pilnują aby mokre rzeczy zostały wywieszone na kaloryferach lub suszarkach. Po krótkim odpoczynku i umyciu rąk wraz z wychowawcą grupa schodzi na obiad. Zazwyczaj po aktywnych zajęciach na świeżym powietrzu dzieci nie mają problemu z jedzeniem. Czasem zdarza się, że jest coś czego dziecko nie lubi – na żadnym posiłku ‘nie wciskamy’ jedzenia na siłę rozumiejąc, że nie trzeba wszystkiego lubić. Generalnie zawsze na posiłku jest coś dobrego i pominięcie jednego dania nie jest problemem. W miarę trwania turnusu i kolejnych aktywnych zajęć dzieci jedzą coraz więcej i chętniej.

    Po obiedzie wszyscy udają się na odpoczynek trwający zależnie od kondycji uczestników od 30 do 60 minut. To czas, w którym dzieci mogą odpocząć w sposób jaki najbardziej lubią, czy to czytając komiks, pisząc kartkę do rodziców, rysując, grając np. w grę planszową z kolegami lub po prostu opowiadając z kolegami/koleżankami dziecięce historie.

    Po odpoczynku poobiednim, przygotowujemy się do zajęć popołudniowych. Wszystko odbywa się analogicznie jak przy przygotowaniu do zajęć porannych i jest uzależnione od charakteru zajęć i warunków. Również zakończenie zajęć przebiega analogicznie, po czym po umyciu rąk grupa udaje się z wychowawcą na kolację.

    Zajęcia wieczorne odbywają się zazwyczaj w formie gier lub zabaw współzawodnictwa grupowego na terenie ośrodka lub jego obrębie. Począwszy od konkursów, podchodów i innych zajęć programowych na dyskotece kończąc – zależnie od warunków pogodowych (oraz lokalizacji ośrodka – morze, jezioro, góry) . Codziennie na wieczór przygotowywana jest inna forma zabawy.

    Na godzinę przed ciszą nocną staramy się, aby wszyscy byli w pokojach. Teraz dzieci mają czas na kąpiel (która czasem wymaga większej ilości czasu) oraz przygotowanie do snu. Na koniec dnia grupa wspólnie z wychowawca podsumowuje dzień, ustalany jest wstępny plan na następny dzień. Czasem wychowawca w ramach ”lepszego zasypiania” opowie zabawną historyjkę, innym razem spędzi trochę czasu i zada ciekawą zagadkę, której rozwiązanie nie zawsze przychodzi tego samego wieczoru, lub przeczyta interesującą anegdotę. Stali bywalcy naszych wyjazdów na pewno zetknęli się z taką wieczorną formą ”dobranocki”. 🙂

    Po tym życzymy wszystkim dobrej nocy i gasimy światło. Czasem na życzenie grupy zostawiamy uchylone drzwi, gdyż nie wszyscy lubią gwałtowną zmianę oświetlenia. Wychowawca zawsze jest na tym samym piętrze w pobliskim pokoju i nie zaśnie do czasu gdy jego podopieczni nie zasną pierwsi.

  • Podsumowanie.

    Powyżej starałem się umieścić odpowiedzi i porady w najczęstszych zadawanych kwestiach, zapewne niejednokrotnie wyprzedziłem kolejne. Dziękuję Rodzicom, którzy przyczynili się do powstania tego poradnika, poprzez zadawanie pytań. W miarę potrzeby i kolejnych pytań będziemy na bieżąco poszerzać jego zawartość.

Autor:
Marcin Sławski
Dziecięca Akademia Przygody s.c.

Uwaga! Wykorzystanie powyższego tekstu lub jego publikowanie
zarówno w części jak i w całości bez wiedzy oraz zgody autora
jest zabronione i jest łamaniem prawa.