Kolonie 6-9 lat i 9-13 lat

Mając na uwadze pomoc rodzicom, którzy wysyłają swoje najmłodsze pociechy na kolonie letnie, postanowiłem spisać porady i informacje, na podstawie wieloletniego doświadczenia w organizacji wyjazdów dla dzieci. Poradnik nie tylko ma za zadanie pomóc, lecz również wyjaśnić wątpliwości, które mnożą się w głowach rodziców, zwłaszcza tych, którzy po raz pierwszy wysyłają swój skarb na samodzielny wyjazd. Nie jestem psychologiem, poniższe porady piszę głównie na podstawie obserwacji dzieci podczas już ponad 40 turnusów kolonijnych z najmłodszymi, podpartych również zdobytą i aktywnie poszerzaną wiedzą teoretyczną.

W trakcie zadawania nowych pytań przez Państwa będę starał się poszerzać na bieżąco zawartość poradnika.

Podczas kolonii, będę również wychowawcą najmłodszych grup chłopców.

  • W co wyposażyć dziecko (turnus 14 dniowy) i w co spakować bagaż?

    Standardowa lista, którą dołączamy do informatora wysyłanego na około 10 dni przed koloniami:

    • Ubrania letnie (koszulki, krótkie spodenki – w odpowiedniej liczbie).
    • Ubrania cieplejsze (bluzy lub polary, długie spodnie lub dresy – po 2-3 sztuki).
    • Bielizna i skarpetki (w odpowiedniej liczbie).
    • Piżamę lub koszulę nocną (2 sztuki).
    • Wygodne buty na wycieczki oraz sandały z łatwym zapięciem.
    • Kapcie, tenisówki lub klapki ”z piętą” (do poruszania się w ośrodku).
    • Kurtkę przeciwdeszczową/nieprzemakalną.
    • Co najmniej dwie czapki lub inne nakrycia głowy (ochrona przed słońcem).
    • Kąpielówki lub strój kąpielowy (2 pary).
    • Ręczniki (3 sztuki: plażowy, kąpielowy duży oraz mały).
    • Przybory i środki toaletowe (mydło, szampon, pasta i szczoteczka do zębów).
    • Olejek lub emulsja do opalania, środek odstraszający kleszcze i komary.
    • Mały plecak na wycieczki (na prowiant, napój, drobne pamiątki, itp.)
    • Ulubiona maskotka / zabawka.

    Odradzamy pakowanie rzeczy dziecka do plecaka. Dużo wygodniejszym rozwiązaniem jest walizka na kółkach. Na prostych odcinkach transferu grupy na dworcu PKP nawet najmłodsze dziecko bez trudu poradzi sobie z taką walizką, przenoszenie bagażu przez opiekunów również jest łatwiejsze, gdy jest to walizka o regularnych kształtach.

  • Jak zabezpieczyć się, aby dziecko przywiozło wszystkie swoje rzeczy z powrotem?

    Najlepszym sposobem jest podpisanie rzeczy na metkach. Wystarczą małe inicjały. Wówczas nawet, gdy dziecko nie zna dobrze swoich rzeczy, bez problemu ustali się do kogo należy dana część garderoby.

    Rzeczy dzieci młodszych są rozpakowywane i pakowane z pomocą wychowawcy, jednak często zdarzają się w pokoju rzeczy „niczyje”. Najczęściej są to majtki i skarpetki oraz ręczniki.

    Dobrą metodą jest też sporządzenie listy rzeczy (i spakowanie jej do kieszonki lub na dno walizki), jednak pod warunkiem, że dziecko zna swoje rzeczy. Najczęściej nowe rzeczy (kupowane specjalnie na wyjazd) nie są dobrze znane dziecku i często bywają nierozpoznawalne przez właściciela. Dlatego warto przed wyjazdem pokazać dziecku wyraźnie, co ma spakowane lub najlepiej pakować bagaż wspólnie z dzieckiem.

    Wskazane jest dodanie dużej torby foliowej na brudną bieliznę (jeśli takowej dziecko nie ma, wychowawca „zorganizuje” torbę bądź worek foliowy). Staramy się uczyć dzieci podczas pobytu, że brudne rzeczy już wieczorem wrzucamy do worka. Mamy wówczas pewność, że rano dziecko ubierze czysty komplet bielizny.

  • Telefony komórkowe, konsole do gier, urządzenia audio, aparaty fotograficzne i inne cenne rzeczy elektroniczne.

    Choć nie mamy prawa zabraniać zabierania tych przedmiotów przez dzieci, stanowczo odradzamy wyposażanie w nie zwłaszcza najmłodszych dzieci. Przez cały okres kolonii chcemy dzieciom pokazać jak najwięcej możliwości aktywnych form wypoczynku. W pokojach nie ma telewizorów.

    Sprawę telefonów wyjaśnimy w dziale dotyczącym kontaktów z dzieckiem, natomiast wszelkie gry elektroniczne z reguły prowadzą do tego, że po kilku dniach rozłąki z komputerem, dzieci bardzo intensywnie używają tych urządzeń, często dezorganizując plany grupy, a co najważniejsze, koncentrując się na grach tracą kontakt z rówieśnikami oraz zainteresowanie aktywnymi formami spędzania wolnego czasu.

    Ponadto młodsze dzieci nie mają jeszcze zdolności do skrupulatnej dbałości o swoje rzeczy, a każde zapodzianie cennego przedmiotu prowadzi do stresu, często nawet do płaczu. Zawsze zagubione rzeczy się odnajdują, lecz jest to cenny czas marnowany na szukanie i niepotrzebny stres dla malucha.

  • Lekarstwa.

    Jeśli Państwa pociecha w trakcie kolonii musi zażywać jakiekolwiek leki prosimy o wyraźne ich opisanie, osobne spakowanie i przekazanie wychowawcy na zbiórce. Ważne jest opisanie sposobu dawkowania leków.

    Bardzo istotną sprawą jest nie pakowanie do bagażu jakichkolwiek leków do samodzielnego (przez dziecko) ich zażywania. Jeśli już pakujecie Państwo leki do głównego bagażu dziecka, kartkę z informacjami przekażcie wychowawcy na zbiórce. Wychowawca wypakowując bagaż dziecka, zdeponuje leki.

    W cenie kolonii są wliczone lekarstwa, które posiadamy w naszej apteczce lub które zakupujemy na miejscu. W przypadku potrzeby zakupu drogich medykamentów podczas trwania turnusu, skontaktujemy się z Państwem.

    Staramy się zwalczać drobne dolegliwości metodami tradycyjnymi (np. herbata z miodem i cytryną, herbata miętowa, itp.) w czym pomagają nam właściciele pensjonatu.

  • Plażowanie oraz kąpiel w morzu.

    Pierwszym punktem po przybyciu na plażę jest smarowanie środkami ochronnymi. Organizujemy to tak, że ustawiamy kolejkę do smarowania i wychowawca smaruje olejkiem lub emulsją miejsca szczególnie narażone na słońce, czyli ramiona, barki oraz plecy. W przypadku, gdy dziecko nie jest wyposażone w swoje środki do smarowania, wychowawca smaruje „dyżurnym” środkiem o dość wysokim faktorze.

    W czasie plażowania bardzo zwracamy uwagę na nakrycie głowy. Choć czasem spotyka się to z protestem małych podróżników, ciągle przypominamy o nakryciu głowy.

    Kąpiel w morzu odbywa się według następujących zasad:

    Dzieci kąpią się w grupach 10-15 osobowych (w zależności od warunków, o czym decydują ratownicy) tylko i wyłącznie przy białej fladze. Kąpiel odbywa się w wydzielonym bojami miejscu. Przed kąpielą odbywa się zbiórka, liczenie grupy oraz rozgrzewka. Za każdym razem ratownicy przypominają o zasadach obowiązujących podczas kąpieli. Kąpiel jednorazowo trwa 10-15 minut. W trakcie kąpieli grupa jest dozorowana bezpośrednio przez ratownika oraz wychowawców/kierownika kolonii. Po wyjściu z wody odbywa się zbiórka, liczenie i dopiero wówczas dzieci powracają do miejsc plażowania.

    Dzieci, które chcą wyjść z wody wcześniej, oczywiście wychodzą wcześniej, uczymy od początku bezpiecznej sygnalizacji i zgłaszania chęci wyjścia z wody przez samego kolonistę.

    Z reguły, podczas jednego bloku zajęć (np. miedzy śniadaniem a obiadem) dzieci, w zależności od warunków i pogody kąpią się około trzech razy i choć na początku dzieciom wydaje się, że kąpiel trwa za krótko, to po pewnym czasie czas ten jest odbierany za optymalny.

  • Uwaga na kleszce!

    Choć przez całe wakacje każdego roku na kilkaset dzieci przebywających z nami podczas kolonii przypadek wbicia się kleszcza wystąpił tylko kilkukrotnie, uważamy, że to bardzo ważna kwestia, której nie możemy przeoczyć.

    Jako, że bardzo często przebywamy w terenie zadrzewionym, gdzie występują kleszcze, staramy się im przeciwdziałać. Przede wszystkim przed wejściem do lasu doradzamy ubrania ze ściągaczami, zabranie czapki oraz pryskamy dzieci popularnymi środkami przeciw kleszczom. Dobrze, jeśli w bagażu dziecka znajdzie się taki środek, jak i warto zapoznać dziecko z kilkoma ważnymi sprawami:

    • środka przeciw kleszczom dziecko nie powinno używać samodzielnie (często bywało, że maluchy traktowały pryskanie nim w kolegów i koleżanki jako dobrą zabawę),
    • pokazać dziecku jak wygląda kleszcz, opowiedzieć czym jest i co może powodować (bez przesadnego straszenia, by kolonista nie bał się wejść do lasu 🙂 ),
    • uczulić dziecko, że w przypadku znalezienia jakichkolwiek zmian na skórze, nie wolno ich zdrapywać, samemu wyrywać kleszcza, itp. oraz żeby jak najszybciej powiadomić wychowawcę.

    Ewentualne kleszcze usuwa lekarz lub pielęgniarka, jednak rolą wychowawcy jest kontrola zmian po usunięciu kleszcza (występowanie rumienia, itp.), więc nie przeoczymy żadnych niepokojących zmian. Dodatkowo odbywamy kontrolę u lekarza lub u pielęgniarki.

  • Kieszonkowe.

    Młodsze dzieci rzadko kiedy umieją rozsądnie rozporządzać swoim budżetem. Kieszonkowe dziecka najlepiej spakować do koperty i przekazać ją wychowawcy na zbiórce. Koperta powinna być podpisana z podaniem kwoty jaka znajduje się w środku. Bardzo pomocne jest, gdy rodzic napisze na kopercie jaką kwotę dziennie wychowawca ma dziecku wypłacać. Przykład podpisanej koperty może wyglądać następująco:

    Jaś Kowalski
    140 zł
    10 zł codziennie
    20 zł w dniu wycieczkami

    Bardzo ważne jest, aby w kopercie znajdowała się rozmieniona kwota pieniędzy. Dla przykładu powyżej, najlepiej jest gdy są to same banknoty 10 złotowe.

    Podczas kolonii swoje kieszonkowe dzieci najczęściej wydają na słodycze, lody i napoje, a także na pamiątki i zabawki. Podczas wycieczek wychowawca stara się pomagać dzieciom w zakupach, dbając aby dziecko nie zostało oszukane (niestety bywało tak w wielu punktach z pamiątkami). Jeśli dziecko kierowane emocjami bardzo nastawi się na zakup drogiej i bardzo tandetnej pamiątki, wychowawca stara się pomóc, często odradzając wydawanie całych kwot na rzeczy, które w opinii wychowawcy są za drogie. Jednak to mały turysta finalnie decyduje co kupuje, więc niemal na pewno po powrocie do domu w bagażach znajdą się tanie i tandetne przedmioty. 🙂 Chyba każdy z nas w życiu przez to przechodził. 🙂

    Już na początku koloni informujemy dzieci, że wszelkie zakupione gadżety, które mogą być potencjalnym zagrożeniem dla współuczestników kolonii [na myśli mamy wszelkie urządzenia miotające, czyli pistolety, łuki, proce, itp. oraz inne narzędzia typu miecze (nawet zabawkowe), kapiszony, bomby śmierdzące, itp.] wędrują do depozytu wychowawcy i zostaną spakowane do bagażu głównego przed wyjazdem do domu.

    Staramy się również kontrolować spożywanie słodyczy, szczególnie przed posiłkami i bywa, że blokujemy zakup słodkości na jakiś czas, gdy zastępują one niemal w całości normalne menu podczas dnia lub gdy w wyniku ich nadmiernego spożywania zdarzą się dolegliwości związane z układem pokarmowym. Odradzamy również dzieciom zakup napojów gazowanych i blokujemy ich zakup w przypadku wystąpienia problemów z gardłem.

    Podczas całego turnusu zabraniamy spożywania napojów energetycznych (zawierających w składzie taurynę i kofeinę).

    Zakazujemy jakiegokolwiek handlu pomiędzy dziećmi. Niemal zawsze prowadzi to do nieporozumień i niepotrzebnych napięć pomiędzy dziećmi.

    Trudno jest nam podpowiedzieć, w jaką kwotę pieniążków wyposażyć dziecko podczas kolonii, gdyż to rodzic decyduje jaka kwota wystarczy i będzie „wychowawcza”. Poza dniami wycieczkowymi, kieszonkowe wydawane jest w sklepiku ze słodyczami, lodami oraz w stoiskach z pamiątkami i zabawkami, więc wystarczają drobne kwoty.

  • Emocjonalne przygotowanie dziecka do wyjazdu.

    Warto zadbać, aby ułatwić młodszemu dziecku radzenie sobie zwłaszcza z tęsknotą za bliskimi, szczególnie podczas pierwszego wyjazdu bez rodziców.

    Warto wspólnie z dzieckiem omówić ofertę oraz program, pokazać mu na fotografiach miejsca, w których będziemy, postarać przybliżyć jak będzie wyglądał powszedni dzień podczas kolonii (opiszemy go w dalszej części poradnika). Człowiek to istota emocjonalna, nie próbujcie więc bagatelizować, czy nawet wyśmiewać obaw dziecka. To co dla nas wydaje się błahostką dla dziecka stanowić może nie lada problem. Opowiadając o kolonii starajcie się przekazać dziecku jak najwięcej optymizmu i wiary we własne siły. Wytłumaczcie dziecku, że zawsze może liczyć na pomoc wychowawcy i nawet gdy ma jakieś problemy z samodzielnością może liczyć na zrozumienie i na pomoc wychowawcy. Przykład: często spotykamy się, że w nocy, gdy dziecku coś dolega (ból brzucha, głowy, tęsknota nie pozwalająca spać, itp.), boi się ono obudzić wychowawcę (wstydzi się, obawia, że ten będzie zły, itp.). Dobrym sposobem jest taka forma przekazania informacji dziecku, że wychowawca po to śpi w pokoju w pobliżu, aby dzieci w razie potrzeby go budziły i że ten na pewno będzie dumny z kolonisty, że znalazł w nocy drogę do niego. Sam osobiście ćwiczę to z dziećmi na początku turnusu, przerabiając z nimi drogę do mojego pokoju, jednak to Wy Rodzice jesteście w stanie jako pierwsi to wytłumaczyć. 🙂 W takim wypadku wychowawca nie tylko pomoże dziecku, ale je uspokoi i odprowadzi do łóżka.

    Warto, aby dziecko wiedziało kto będzie jego wychowawcą już przed koloniami. Pamiętajcie, że nawet mimowolne podważanie autorytetu wychowawcy, zwłaszcza na tym etapie może być następstwem zachwiania poczucia bezpieczeństwa u dziecka jak i wielu innych problemów natury emocjonalnej. U dzieci w wieku wczesnoszkolnym autorytet wychowawcy jest z reguły bardzo wysoki.

    Warto przekazać dziecku, że podczas kolonii będzie mieszkało z rówieśnikami, którzy podobnie jak ono, również początkują w wyjazdach i też zapewne będą potrzebowali pomocy wychowawcy. To wzmocni wiarę dziecka we własne siły.

    Nie starajcie się z uporem uświadamiać dziecku jak bardzo będziecie za nim tęsknić. To tylko wzmocni obawy dziecka.

    Ustalcie już przed wyjazdem z dzieckiem w jaki sposób będziecie się kontaktować.

    Nie obiecujcie odwiedzin! Jeśli macie zamiar odwiedzić dziecko raczej zróbcie dziecku niespodziankę.Odwiedziny ustalamy indywidualnie i wtaki sposób, aby pozostałym kolonistom nie było przykro. Najczęściej rozwiązujemy to tak, że odprowadzamy dziecko rodzicom do wyjścia, recepcji, itp.

    Nie zadręczajcie się obawami, że dziecko sobie nie poradzi i „zapłacze z tęsknoty”! Jeśli Wy – Rodzice uwierzycie w samodzielność malucha, tym łatwiej malec w nią uwierzy. 🙂

  • Zbiórka i wyjazd dziecka na kolonie.

    Zawsze staramy się, aby pożegnanie młodszych dzieci nie trwało długo i wyjazd odbył się możliwie najszybciej.

    Wybaczcie nam Państwo, że jeśli przekażecie nam coś słownie na zbiórce, może to umknąć naszej pamięci. Od chwili przekazania nam dziecka jesteśmy skoncentrowani na bezpieczeństwie dzieci i zbyt wielu informacji możemy nie zapamiętać. Istotne sprawy wpiszcie w karcie kwalifikacyjnej lub na osobnej kartce.

    Nie przesadzajcie z ilością prowiantu na drogę. Pamiętajcie, że dziecko przeżywa silne emocje związane zarówno z rozstaniem jak i z nawiązaniem nowych znajomości, więc – jak możemy zaobserwować to na sobie – rzadko ma się apetyt :-). Z reguły na 4 kanapki spakowane na drogę, 3 są zbierane pod koniec pierwszego dnia pobytu (to taka moja obserwacja 🙂 ). Zawsze przyjazd na miejsce rozpoczynamy posiłkiem w ośrodku.

    Jeśli w chwili odjazdu widzicie smutną minkę lub łezkę u dziecka, nie zadręczajcie się. Wiemy jak temu szybko zaradzić i zawsze w parę minut po wyjeździe jest wesoło. 🙂

    Podróżujemy autokarami wysokiej klasy, wyposażonymi w klimatyzację i sprzęt AV, więc nawet pozornie długa podróż mija szybko 🙂 Przerwy w podróży dopasowujemy do potrzeb dzieci. Jeśli podróż wiąże się z przejazdem PKP, w pociągu dzieci podróżują pod opieką sprawdzonych przez nas konwojentów, którzy najczęściej pracują z nami jako wychowawcy. Pomagamy w przenoszeniu bagaży.

  • Kontakt z dzieckiem podczas kolonii.

    Jak już wcześniej wspominałem odradzamy wyposażanie dziecka w telefon komórkowy. Jakie stoją za tym argumenty?

    1. Z reguły młodsze dzieci nie potrafią jeszcze zadbać o swoje rzeczy i zostawiają telefon niemal wszędzie. Choć nie zdarzyło się dotąd, aby jakiś aparat zaginął, jednak zdarzało się, że inne dzieci z niego korzystały (nie zawsze w rozsądnym celu niestety).
    2. Dziecko w tym wieku nie zawsze jeszcze potrafi sobie radzić z emocjami i często maluchy mają skłonności do „dołowania się” jeszcze bardziej. Efekt jest taki, że rodzic kilka razy dziennie słyszy przez telefon płacz, odbierając to, że dziecko non-stop jest smutne. Potrafimy szybko zaobserwować i radzić sobie ze smutkiem u dzieci, lecz jeśli dziecko niemal bez przerwy rozmawia przez telefon z rodziną, jest to naprawdę bardzo trudne. Bywało, że wspólnie z rodzicem podejmowaliśmy decyzję o zdeponowaniu u wychowawcy telefonu dziecka i proszę wierzyć, że pozytywny efekt był niemal natychmiastowy i bardzo widoczny.
    3. Część dzieci dobrze wykorzystuje telefon i nie ma problemów z tęsknotą, jednak pozostałe, te bez telefonu odczuwają dyskomfort i jest im po prostu przykro.
    4. Trudno jest kontrolować, kiedy dziecko podejmuje rozmowę telefoniczną. Bywało, że dziecko odbierało telefon podczas przechodzenia przez jezdnię podczas wycieczki, podczas posiłku, po 22.00 (budząc pozostałych w pokoju). Nagminne jest natomiast utrudnianie zajęć. Podczas gier i konkursów, dzwoniący telefon przeszkadza i najczęściej eliminuje jednego z uczestników, co ma istotny wpływ na przebieg zabawy.
    5. Nie jesteśmy upoważnieni do skontrolowania, co dziecko przywozi w telefonie. Zdarzyło już się, że dziecko w telefonie przywiozło filmy stanowczo nie dozwolone dla dzieci (była to między innymi sfilmowana sekcja zwłok człowieka) i chcąc się pochwalić chętnie pokazywało je rówieśnikom.
    6. Możecie się Państwo również narazić na koszty, gdyż maluchy szybko się uczą i ściąganie płatnych gier nie stanowi już dla nich przeważnie problemu. 🙂

    Ufff. Chyba wystarczy argumentów. Wobec tego jak najlepiej się kontaktować z dzieckiem?

    Na ok. 10 dni przed wyjazdem dostaniecie Państwo od nas informator z ”namiarami” na wychowawców. Każdy z nich ma telefon komórkowy, który udostępniamy do kontaktów z dzieckiem. Jeśli zadzwonicie Państwo na telefon wychowawcy, ten przekaże telefon dziecku, które odchodząc w ustronne miejsce swobodnie i bez świadków będzie mogło porozmawiać. Jeśli dziecko chce rozmawiać z rodzicem organizujemy to tak, że „puszczamy sygnał” do rodzica. Ten oddzwania i rozmawia z dzieckiem. Czyż tak nie jest prościej i rozsądniej?

    Nie obawiajcie się pytać wychowawcy o zachowanie i samopoczucie waszego dziecka. O wiele łatwiej jest nam pracować z dziećmi, mając kontakt z rodzicami. Jeśli usłyszycie od wychowawcy, że wasza pociecha rozrabia, oznacza to, że maluch czuje się bezpieczny. 🙂 Potrafimy sobie z tym radzić i czuwamy nad bezpieczeństwem dzieci. Czasem, gdy malec zbyt często łamie ustalone zasady, rozmawiam z rodzicem w obecności dziecka. Bardzo często pozwala to utrzymać temperament malucha w dopuszczalnych normach, gdy inne metody zawodzą. 🙂

    Jeśli dzwonicie, a wychowawca nie odbiera telefonu, nie zadręczajcie się, że coś się stało. Najprawdopodobniej w tym czasie dzieci dobrze się bawią i nie słyszymy telefonu. 🙂 Szczególnie podczas kąpieli w morzu lub zabaw na plaży trudno jest usłyszeć telefon schowany przed słońcem i piaskiem. Ponadto grupa dzieci ma swoje prawa i poziom decybeli jest niemal zawsze znacznie podwyższony. 🙂

    Jeśli zdecydujecie się jednak Państwo wyposażyć swoją pociechę w telefon komórkowy, postarajcie się wpoić dziecku kilka podstawowych zasad, z łamaniem których mamy niestety często do czynienia:

    • Nie wolno bez potrzeby telefonować na numery alarmowe. Chwała rodzicom, jeśli dziecko je zna, jednak należy wpoić do czego one służą i jakie mogą być konsekwencje ich nadużywania.
    • Telefon nie służy do robienia głupich kawałów. Często zdarza się, że dzieci telefonują na przypadkowe numery, kpiąc lub nawet ubliżając rozmówcom.
    • Nie dokuczamy współmieszkańcom pokoju, głośno puszczając melodyjki i utwory muzyczne.
    • Nie robimy za pomocą telefonu zdjęć i filmów, jeśli ktoś sobie tego nie życzy.

    Ustalcie z rodziną (szczególnie dalszą), kto telefonuje i jak często. Bywało podczas kolonii, jak i zimowisk, że telefon dziecka dzwonił niemal bez przerwy. Dziadkowie, kilka cioć, wujków niemal ścigało się w telefonowaniu do kolonisty. Nie chcemy tego zabraniać, jednak uwierzcie, że od strony wychowawców, bardzo utrudnia to kontakt z dzieckiem. Czas wypełniamy dzieciom niemal w 100%, więc kilkanaście rozmów dziennie naprawdę mocno zakłócało dziecku korzystanie z atrakcji i w nawiązywaniu kontaktów z kolegami i koleżankami. O 22.00 większość najmłodszych już śpi i dzwoniący telefon po tej godzinie powoduje zamieszanie i często płacz wybudzonych i zdezorientowanych dzieci.

    Pamiętajcie również o tym, że nie jesteśmy w stanie upilnować i nie ponosimy odpowiedzialności za telefony komórkowe i inne cenne rzeczy.

  • Jak wygląda powszedni dzień na kolonii dla najmłodszych?

    Pobudka odbywa się najczęściej na ok. 30 minut przed śniadaniem. Z reguły najmłodsi już znacznie wcześniej okazują swoją aktywność. 🙂 Wychowawca pomaga lub nawet wybiera rzeczy do ubrania tłumacząc, co dziś będziemy robić. Dzieci po szybkiej toalecie porannej ubierają się. Wspólnie z wychowawcą grupa schodzi na śniadanie. Podczas śniadania dzieci siedzą na ustalonych miejscach, natomiast wychowawca albo pomiędzy nimi, albo w pobliżu, mając cały czas widok na grupę. Wychowawca pomaga nałożyć pożywienie, zaś gorące rzeczy podaje i nalewa sam (mleko, gorące napoje, itp.).

    Po posiłku mamy czas na uporządkowanie pokoi. Staramy się, aby dzieci same dbały o utrzymanie swoich rzeczy w porządku, pomagając im w tym jedynie. Czystość w pokojach to już sprawa personelu sprzątającego. Aby zmotywować dzieci do pilnowania porządku, często wprowadzamy tzw. „konkurs czystości”. Przyznajemy wówczas punkty, zaś na zakończenie turnusu zdobywcy najwyższej liczby punktów są nagradzani.

    Po uporządkowaniu pokoi przygotowujemy się do zajęć. Jako, że podczas kolonii dużą część zajęć porannych stanowić będzie plażowanie, w tym czasie dzieci ubierają się odpowiednio do warunków pogodowych. Podobnie jak podczas porannego ubierania, spora jest tu rola wychowawcy, który tym razem kontroluje wszystkich uczestników grupy przed wyjściem na zewnątrz. Żadne dziecko nie wyjdzie nieodpowiednio ubrane, bez czapki lub innego nakrycia głowy chroniącego przed słońcem.

    Po powrocie z plaży dzieci z pomocą wychowawcy wieszają mokre rzeczy do wyschnięcia. Po krótkim odpoczynku i umyciu rąk udajemy się na obiad, który przebiega według takich samych zasad jak śniadanie. Nie zmuszamy dzieci do jedzenia. Staramy się jednak, aby choć jedno z dań zostało zjedzone w ilości, którą uznajemy za odpowiednią. Rozumiemy gusta dzieci oraz problemy z „nielubieniem” czegoś.

    Po obiedzie odbywa się odpoczynek. Trwa on zależnie od kondycji dzieci od 30 do 60 minut. Nie stosujemy tzw. ciszy poobiedniej, zakładając, że gra lub zabawa (nie ruchowa) jest również dobrą formą odpoczynku. To także wolny czas dla dziecka, w którym może napisać kartkę do rodziców, pobawić się ulubioną zabawką, poczytać książkę lub komiks. Szanujemy wolę dziecka, jeśli chce pójść do kolegów lub koleżanek w innych pokojach, jednak staramy się aby czas ten sprzyjał odpoczynkowi. Po odpoczynku poobiednim rozpoczynamy zajęcia popołudniowe. Jeśli wymagają one wyjścia na zewnątrz ubieranie odbywa się analogicznie do wyjścia porannego.

    Na ok. 30 minut przed kolacją grupa wraca do pokoi, gdzie przygotowuje się do posiłku (podobne przebieranie, mycie rąk, itp.). Kolacja przebiega analogicznie do poprzednich posiłków. Po kolacji z reguły odbywają się gry i zabawy.

    Na około godzinę przed ciszą nocną, wszystkie dzieci są już w pokojach. Dzieci same ustalają kolejność kąpieli (jeśli jest niezgodność, ustala ją wychowawca). Po wieczornej toalecie, dzieci w piżamach układają się do łóżek. W tym czasie jest dobry czas aby wychowawca podsumował dzień, opowiedział o planach dniach następnego. Na krótko przed ciszą nocną wychowawca czyta bajki (z reguły są to legendy polskie). Bywa też, że czytanie bajek odbywa się w gościnie w innym pokoju, gdzie wychowawca czyta bajki większej grupie dzieci.

    Po przeczytaniu uzgodnionej wcześniej z dziećmi liczby bajek, wychowawca gasi lub ściemnia światło, życząc malcom kolorowych snów. 🙂 Jeśli któreś z malców wymaga, aby wychowawca pozostał w pobliżu, wychowawca zostaje w pokoju do zaśnięcia wszystkich.

    Autor:
    Marcin Sławski
    Dziecięca Akademia Przygody


    Uwaga! Wykorzystanie powyższego tekstu lub jego publikowanie
    zarówno w części jak i w całości bez wiedzy oraz zgody autora
    jest zabronione i jest łamaniem prawa.